o mnie, czyli o czytanie na ekranie

o mnie

Pasją do fotografii i książek zaraził mnie mój tata.

Pierwszym aparatem jakiego używałam był Zenit – ciężki, analogowy aparat pachnący skórzanym futerałem. Cenię aparaty cyfrowe i olbrzymie możliwości obróbki komputerowej jakie daje tego typu fotografia, ma to swoje ogromne zalety. Jednak eksperymentowanie z ustawieniami i konieczność czekania na efekty dopiero przy wywoływaniu zdjęć, a także samodzielne robienie odbitek czarno-białych i w sepii, było świetną, kreatywną zabawą i nauką.

Razem z siostrą spędziłyśmy wiele godzin na sesjach zdjęciowych, fotografując siebie wzajemnie, znajomych, krajobrazy i różne artystyczne wizje, które wtedy wydawały nam się mega fajne 😉 Abstrahując od efektów artystycznych, wszystkie te doświadczenia były bardzo rozwijające i odrywały od szkolnej rzeczywistości. Później nadszedł czas fotografii cyfrowej, która do dziś daje mi mnóstwo radości. Staram się robić zdjęcia w każdej wolnej chwili. Patrzenie na świat przez obiektyw powoduje, że w otoczeniu dostrzega się wiele szczegółów, które zwykle nam umykają.

Czytanie książek to dla mnie podstawowy sposób na relaks. Czytać mogę zawsze i wszędzie. Niezależnie od samopoczucia czy stanu umysłu – wystarczy  tylko odpowiednio dobrać lektury do czasu i nastroju. Dzięki ebookom zaczęłam czytać jeszcze więcej! W każdej chwili mogę nabyć nową książkę, bez konieczności wychodzenia z domu. Taka możliwość bardzo często mi się przydaje, kiedy po skończonej lekturze od razu mam ochotę sięgnąć po kolejną. Czytając ebooka mam pewność, że jest to opcja w 100% ekologiczna.

Tradycyjne książki oczywiście również kupuję. Są to wyłącznie książki, które rzeczywiście warto w tej wersji mieć, czyli takie, które mają dużo fotografii, rysunków, w których znaczenie ma kolor lub zostały napisane przez moich ulubionych autorów. Sporo też książek dostaję – tych do recenzji i w ramach prezentów – dlatego na blogu znajdziecie i te papierowe i elektroniczne.

Dzielenie się pasją mobilizuje do działania, stąd pomysł, by prowadzić bloga.

Magda Pszczółkowska