Zemsta Jo Nesbo czytanie na ekranie
fantastyka

5 opowiadań Jo Nesbo o zemście, która nie jest słodka…

„Zemsta”, czyli nowy zbiór opowiadań norweskiego pisarza, zaczyna się ciekawie, początkowo dość spokojnie, by z każdym opowiadaniem zyskiwać większy rozmach. Zupełnie jakby wyobraźnia pisarza rozkręcała się w miarę pisania!

To zdecydowanie nie jest typowy dla Nesbo kryminał w stylu Harrego Hole’a. Świat wykreowany przez pisarza jest futurystyczny! Mamy tu do czynienia z fantastycznymi wizjami przyszłości po pandemiach, wirusach i wojnach. I to totalnie zbiło mnie z tropu! To co znajome w opowiadaniach to analiza ludzkiej psychiki i motywów postępowania.  

Gdybym miała wybierać to „Zazdrość” podobała mi się dużo bardziej. Nie mogę powiedzieć, że wizje przyszłości i wątki fantastycznie są nieudane. Po prostu nie czytam fantastyki i tego po Nesbo się nie spodziewałam. Ale może to dobrze, że pisarz zaskakuje?

Zemsta w opowiadaniach Nesbo nie jest słodka. Jest gorzka, smutna, przytłaczająca, nie przynosząca ulgi. A to wszystko dlatego, że opisane sytuacje nie są biało-czarne, nie mamy dobrego bohatera, który mści się na złym. O nie, nie jest tak prosto 😉 Tu nie czujemy satysfakcji, że sprawiedliwości stało się za dość.

Podsumowując, trochę z „Zemstą” się męczyłam. Szczególnie „Wyspa szczurów” mnie przygnębiła. Czytanie o świecie po pandemii, nie jest przyjemne kiedy w świecie realnym z przynoszącej nadzieję fazy wygasania pandemii, wkroczyliśmy w wojnę w Ukrainie, a porządek jaki dotychczas znaliśmy, legł w gruzach…

„[…] wszyscy są odpowiedzialni za ucięcie łba Lewiatanowi, morskiemu potworowi, zanim urośnie w siłę tak, że pochłonie nas wszystkich.”  

Z drugiej strony opowiadania mocno zapadają w pamięć… „Czarny skoczek” bardzo mnie poruszył.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.